„Zapomniana historia nauki, czyli fantazje i facecje naszych dziadków” – recenzja książki

zapomniana-historia-nauki.jpg

Jakiś czas temu wydawnictwo PWN przysłało dość osobliwą książkę – „Zapomniana historia nauki, czyli fantazje i facecje naszych dziadków” autorstwa Krzysztofa Rejmera. Książkę można w skrócie opisać jako zbiór esejów pełnych anegdotek dotyczących głównie nauki i techniki na przełomie ostatnich wieków. Będzie to jednak uproszczenie dość krzywdzące.



Zapomniana historia nauki, czyli fantazje i facecje naszych dziadków

Patrząc ze współczesnego punktu widzenia, większość przytoczonych historii może być potraktowana całkiem humorystycznie i stanowić ciekawy dodatek do dyskusji w barze, to jednak celem książki jest pokazanie jak bardzo omyłkowa może być ludzka natura, jak niewiele trzeba do katastrofy i jak często potrafimy przez własne przywary błądzić nawet w prostych rzeczach. Książka to podróż przez historię nauki, ale nie taką, jaką dowiemy się ze szkoły i większości publikacji. To podróż przez labirynt poznania, szeregu pomyłek, ślepych zaułków ambicji czy zacierania granicy pomiędzy głupotą a odwagą. Historia ludzkiego uporu, nadludzkiej pracy i niezmordowanego dążenia do osiągnięcia celu, które czasem prowadziło na manowce. Przede wszystkim to jednak dzieje ludzkiej wyobraźni, która tak jak powiedział kiedyś Einstein, nie ma granic. Bo nie sukces tutaj jest ważny, ale sama droga, jaką się przebyło, nawet gdy pomyliło się ścieżki.

Zapomniana historia nauki, czyli fantazje i facecje naszych dziadków
Rozpiętość tematyczna wszystkich 69 esejów jest bardzo szeroka — znajdziemy tu fizykę, astronomię, chemię, biologię, jak również geografię, architekturę, filozofię, psychologię i technikę. Poznamy motywacje osobliwych badań, dziwne konstrukcje, protoplastów dzisiejszych urządzeń lub całkiem chybione koncepcje. Autor podszedł dość solidnie do swojej publikacji — oprócz całkiem klimatycznego wyglądu, w treść wplecione są fragmenty oryginalnych pamiętników i pism dotyczących bohaterów poszczególnych historii, przez co możemy śledzić, co zaprzątało ich umysły i jak to wpływało na ich decyzje. Dzięki dużej ilości przypisów poznamy także wiele innych ciekawych sylwetek, nazw i miejsc, dzięki którym zrozumiemy kontekst opowiadania. Bardziej ciekawscy doszukają się genezy pewnych niuansów, które możemy spotkać w popkulturze 😉

scroll to top